Szkocja wprowadza reformę: sprawcy przemocy domowej mogą stracić mieszkanie socjalne

Nowe podejście do ochrony ofiar przemocy w rodzinie

Osoby doświadczające przemocy domowej tracą nie tylko poczucie bezpieczeństwa i zdrowie psychiczne – często muszą opuścić własny dom. Szkocja planuje odwrócić tę sytuację: to sprawca, a nie ofiara, będzie musiał opuścić mieszkanie socjalne.

Szkocki rząd przygotowuje przełomową zmianę legislacyjną. Wynajmujący mieszkania socjalne otrzymają prawo do występowania do sądu o wykreślenie osoby stosującej przemoc z umowy najmu. Oznacza to, że sprawca będzie musiał wyprowadzić się i straci prawo do lokalu.

Fundament prawny już istnieje – teraz czas na wdrożenie

Podstawą zmian jest ustawa Domestic Abuse (Protection) Scotland Act, którą parlament szkocki przyjął w 2021 roku. Niektóre przepisy dotyczące najmu nie weszły jednak dotąd w życie. Nowe rozporządzenia mają to zmienić od 1 sierpnia – pod warunkiem zatwierdzenia przez parlament.

Obecnie wiele osób doświadczających przemocy domowej staje przed okrutnym wyborem: zostać ze sprawcą lub opuścić mieszkanie, ryzykując bezdomność. Szczególnie kobiety z dziećmi często znajdują się w dramatycznej sytuacji życiowej.

Wynajmujący będą mogli aktywnie działać, aby osoby pokrzywdzone pozostały w swoim dotychczasowym otoczeniu – zamiast lądować w schronisku lub na ulicy.

Dlaczego prawo najmu decyduje o bezpieczeństwie

Kluczowe znaczenie ma struktura umów najmu w sektorze mieszkań socjalnych. Często są one zawarte wyłącznie na nazwisko sprawcy przemocy lub jako wspólny najem. Pozornie formalna kwestia – czyje nazwisko widnieje w umowie – faktycznie decyduje o tym, kto może zostać w mieszkaniu.

Dla osób dotkniętych przemocą oznacza to dziś:

  • Mogą się rozstać, ale tracą swoje mieszkanie
  • Muszą wyrwać dzieci z ich znanego środowiska i szkoły
  • Nagle trafiają na listy oczekujących na noclegownie lub mieszkania interwencyjne

Badania i organizacje pomocowe od lat wskazują, że przemoc domowa jest jedną z głównych przyczyn bezdomności wśród kobiet. Kto doświadcza przemocy, potrzebuje nie tylko ochrony, ale także stabilności – zwłaszcza gdy w gospodarstwie domowym są dzieci.

Gdy umowa najmu staje się narzędziem władzy, sprawcy dosłownie trzymają dłuższą wajchę – właśnie tu uderza reforma.

Co konkretnie ma się zmienić

Nowe regulacje dotyczą mieszkań socjalnych wynajmowanych przez gminy lub spółdzielnie mieszkaniowe. Te podmioty otrzymają prawo do wystąpienia do sądu z wnioskiem o zmianę umowy najmu.

Ministerka ds. mieszkalnictwa Mairi McAllan podkreśla, że nikt nie powinien musieć wybierać między bezpieczeństwem a dachem nad głową. Rozwiązanie ma odciążyć osoby pokrzywdzone – to wynajmujący, a nie one same, będą działać przeciwko sprawcy we własnym imieniu.

Jak zareagowały organizacje pomocowe

Organizacje wspierające kobiety doświadczające przemocy witają planowane wdrożenie przepisów. Dyrektor Scottish Women's Aid, Marsha Scott, mówi o istotnym kroku w zmniejszeniu presji na osoby pokrzywdzone.

Dla wielu kobiet to mieszkanie decyduje, czy mogą wyjść z przemocowego związku – czy pozostają, bo nie widzą alternatywy.

Scott zwraca uwagę, że nie każda osoba dotknięta przemocą może bezpiecznie pozostać w dotychczasowym mieszkaniu. W niektórych przypadkach lepszym rozwiązaniem jest mieszkanie interwencyjne lub całkowicie nowe otoczenie. Mimo to reforma może stanowić decydującą różnicę dla dużej części kobiet i dzieci: zachowują swój dom, sąsiedztwo, szkołę, sieć wsparcia.

Co to oznacza dla osób dotkniętych przemocą

Dla ludzi doświadczających przemocy domowej nowe narzędzie może przynieść kilka korzyści. Tworzy opcję prawną, w której nie muszą występować przeciwko sprawcy w pojedynkę. Wynajmujący staje się aktywną stroną, która zazwyczaj dysponuje większymi zasobami, doświadczeniem w kontaktach z urzędami i pewnym dystansem emocjonalnym.

Jednocześnie zmniejsza się poważne ryzyko: społeczny upadek przez bezdomność. Wiele osób odkłada rozstanie, ponieważ nie może znaleźć dostępnego cenowo mieszkania, nie chce zmieniać dzieciom szkoły lub obawia się życia w noclegowni.

Kto wie, że to sprawca musi odejść, często może odważyć się na rozstanie wcześniej i bezpieczniej.

Dodatkowe aspekty: ryzyka, szanse, otwarte pytania

Takie ingerencje w prawo najmu niosą szanse, ale także zagrożenia. Istnieje niebezpieczeństwo fałszywych oskarżeń lub eskalacji konfliktów, gdy sprawca odmawia wyprowadzki. Sądy muszą więc starannie sprawdzić, jakie dowody są dostępne i jak decyzja wpłynie na wszystkich zainteresowanych.

Jednocześnie reforma otwiera nowe możliwości prewencji. Jeśli sprawcy wiedzą, że przemoc może skutkować nie tylko konsekwencjami karnymi, ale także utratą mieszkania, rośnie presja na zmianę zachowania. Dla ośrodków doradczych stanowi to dodatkowy temat do rozmów, na przykład w ramach programów dla sprawców.

Pomocne może być także połączenie środków prawnych i praktycznego wsparcia: asysta w sądzie, doradztwo w zakresie świadczeń socjalnych, pomoc psychologiczna dla dzieci, koordynacja ze szkołami. Przemoc domowa rzadko jest izolowanym zdarzeniem – pociąga za sobą długie łańcuchy problemów, od utraty pracy po skutki traumy.

Osoby żyjące w obciążającym związku zyskują dzięki takim zmianom legislacyjnym przede wszystkim jedno: nowe możliwości. Nikt nie rozwiązuje tym wszystkich problemów z dnia na dzień. Ale strukturalne bariery, które dotąd zmuszały wielu do pozostania, przesuwają się nieco na bok. I to może być właśnie moment, w którym ktoś powie: teraz odchodzę – i mimo wszystko zostaję w domu.

Przewijanie do góry